|
Wierzę w wielkiego,
tajemniczego Boga,
którego nie widzę, a który
uczynił cały ten świat,
gwiazdy i naszą ziemię,
rośliny i zwierzęta,
bakterie i atomy
i surowe, jasne prawa
natury, które działają we wszystkim.
Ten Bóg chce,
abyśmy zważali na Jego świat,
abyśmy go chronili i strzegli
i nie niszczyli eksploatując go,
On chce, abyśmy go badali, zrozumieli i korzystali z niego
i abyśmy żyli w nim zgodnie z Jego wolą.
On uczynił także mnie,
moje ciało i mój rozum,
dał mi moją wolę i fantazję
i troszczy się, abym mógł
żyć każdego dnia,
tak długo jak On tego chce.
Za to chciałbym mu podziękować,
Chciałbym używać moich sił tak, jak On tego chce.
Wierzę w Jezusa Chrystusa.
Wierzę, że Chrystus jest
Kimś innym i Kimś więcej
niż Budda, Mahomet czy
Konfucjusz.
Kimś więcej niż tylko
nauczycielem i mistrzem,
który myśli o Bogu, a swe
myśli przekazuje innym ludziom.
Wierzę, że pochodzi On z Boga, z Ducha Bożego,
że w Nim sam Bóg przyszedł do nas,
ponieważ On miał być naszym bratem,
chciał z nami żyć i cierpieć,
rozmawiać i wskazać drogę.
Od Niego dowiadujemy się,
co jest prawdą,
co jest miłością;
w Nim widzimy co to dobroć
i miłosierdzie.
On jest z nami, gdy się boimy,
gdy pracujemy i odpoczywamy,
gdy dobrze nam się wiedzie i jesteśmy szczęśliwi,
gdy pogrążamy się w niewierze czy beznadziei,
gdy jesteśmy pogardzani czy odtrącani,
zawsze, gdy potrzebujemy Jego bliskości.
On pokazuje nam Boga Ojca,
którego wzywamy,
z którym możemy rozmawiać,
u którego mamy znaleźć dom.
On znosił ból, upodlenie, drwinę, opuszczenie,
w końcu śmierć, na którą zasłużyliśmy my, nie On,
po to, abyśmy nie utracili Jego ręki,
gdy dzieje się źle
i gdy cierpieć i umierać musimy.
On powstał z martwych
i powrócił do
niewidzialnego Królestwa Bożego.
Panuje teraz z Ojcem nad całym światem
nad swoją wspólnotą i nad wszystkimi narodami.
Wreszcie gdy położy koniec
temu światu
zobaczymy Go.
On pokaże nam, co było dobre, a co złe w naszym życiu
i powie nam TAK lub NIE.
Ja wiem, że w moim życiu
stale nie nadążałem za Nim
lecz proszę Go:
Panie, nie odtrącaj mnie od siebie w samotność,
w której nie ma miłości,
i w której nie znajdę już więcej Twojej dłoni,
lecz zabierz mnie do Siebie,
do Twojego wspaniałego świata!
Wierzę w Ducha Świętego
Wierzę, że Bóg jest nie
tylko Bogiem,
który uczynił gwiazdy i
który panuje nad tym światem,
lecz Bogiem, który jest
blisko nas, ludzi,
On jest w naszych sercach.
Wierzę, że mogę Bogu zaufać,
że On mnie słyszy, widzi,
trzyma mnie za rękę, chroni i strzeże.
Wierzę, że mam prawo mówić do Boga „Ojcze”
i mieć pewność, że: „Jestem Jego dzieckiem”,
i że On, przez Ducha Świętego włożył mi tę wiarę do serca.
Wierzę, że nigdy nie jestem
sam.
Ojciec jest przy mnie. I
jeszcze więcej:
także wśród ludzi nie
jestem sam.
Wokół mnie jest wielka
społeczność Kościoła.
Tworzą ją ludzie, których kocha święty Bóg,
dlatego także jest święta.
Ona jest nie tylko w moim kościele czy w moim kraju,
jest wszędzie, we wszystkich krajach świata,
we wszystkich częściach ziemi,
pośród ludzi wszystkich ras, i ja do niej należę.
Znam ją z Chrztu,
znaku wody i znaku krzyża.
Znam ją ze Świętej
Wieczerzy,
Chleba i Wina, pod postacią
których Chrystus gości w niej.
Znam ją z tego, że spotykam
ludzi,
którzy mówią o Jezusie
Chrystusie
i przekazują dalej Jego
Słowo i Jego wolę.
Wierzę, że my należymy ściśle do siebie,
my - chrześcijanie, chociaż tak wiele nas dzieli.
Wierzę, że ci, którzy należą do świętego Boga,
i dlatego są „świętymi”, są w całym świecie jedno,
ponieważ Chrystus trzyma ich razem.
Wierzę, że nie mogę uciec
od Boga tak daleko,
że nie byłoby już drogi
powrotnej,
nie mogę zgubić się tak,
żeby Bóg nie chciał mnie
znowu doprowadzić do siebie.
A gdy się tak splamiłem i zbrudziłem,
że najlepiej byłoby mnie wyrzucić,
gdy sam siebie nienawidzę i sobą pogardzam,
wówczas mam Boga, mojego Ojca,
który darzy mnie miłością
i mogę znowu przyjść do Niego.
On polecił ludziom wskazać mi tę drogę do domu,
gdy Go szukam:
tym, którzy pracują w Jego Kościele.
On im powiedział, że nie mogą osądzić nikogo,
kto na prawdę chce wrócić do Niego.
Wierzę, że pewnego dnia
powrócę do Niego, do domu.
Wierzę, że nie będę tam
kiczowatym aniołkiem ze złotymi skrzydełkami - jak w niebie z marzeń,
lecz że będę istotą braną
na serio:
człowiek przed Bogiem,
człowiek z duchem i duszą,
wolą i ciałem.
Nie wiem, jak będzie wyglądało to ciało.
Na pewno nie tak, jak to, które mam teraz.
Inaczej, zupełnie inaczej.
Wiem jednak, że znowu będę w pełni człowiekiem.
Wierzę, że kłótnie z powodu
których cierpią ludzie na tym świecie,
nienawiść, nieufność, ale
też ból i choroba,
niesprawiedliwość i strach
nie będą trwały wiecznie.
Wierzę w życie po śmierci,
które jest zdrowe i piękne,
które ma sens i w którym
będziemy się radować.
Wierzę, że skończą się
wszystkie niepewności i niejasności,
pytania i potrzeby, z
którymi się borykamy.
A my będziemy chwalić Boga
i dziękować Mu,
ponieważ wszystko jest
dobre.
|